Przeciwnicy czy POPIS?

 

Jacek Bezeg

Czasem się zastanawiamy czy w naszym państwie, gdzie z powodu wyborów zmienia się czasem tak wiele, istnieją jakieś stałe zasady. Stanisław Michalkiewicz mówi, że podstawową zasadą III Rzeczpospolitej jest: „Wy nie ruszacie naszych. My nie ruszamy waszych.” Trzeba potwierdzić, że rzuca się w oczy, iż rzeczywiście jest ona przestrzegana. Nieraz już widzieliśmy, że jakiś wydawało by się straszny łobuz już, już miałby być skazany, ale w końcu jakoś wszystko się „rozchodzi po kościach” i dalej mamy do czynienia z politykiem.

Posiadając jak wielu skłonność do szufladkowania i systematyzowania zaczynam ostatnio dochodzić do przekonania, iż oto odkryłem kolejną zasadę porządkującą stosunki pomiędzy PiS-em a PO. Wydaje mi się, że mogłaby ona brzmieć: „Postaramy się jak najszybciej oddać wam władzę”. Przy czym PiS jest chyba uczciwszy w stosowaniu się do niej. Co prawda swego czasu PO wchodząc do Sejmu ze stosami podpisów popierającymi wprowadzenie JOW zaraz po usadowieniu się w ławach szybko je przemieliła, ale publika jakoś to przegapiła.

Zdecydowanie w stosowaniu się do powyższej reguły lepszy jest PiS. Wiadomo, prawica jednak zawsze jest uczciwsza. Przecież poprzednio to wręcz poprosili o zwolnienie ze sprawowania władzy. Także i tym razem powoli zaczynają pracować nad przegraniem przyszłych wyborów. Jak na razie odnotować chciałbym dwa posunięcia w tym kierunku, choć być może, ze jest ich więcej.

Projekt ustawy o zakazie hodowli małych zwierzątek po to aby nie trzeba było ich zabijać jest nie tylko denerwujący dla osób mających stracić pracę i zarobki. Jest także ośmieszający autorów tego dzieła, bo nie uzasadnia dlaczego nadal wolno nam będzie hodować zwierzęta większe. Przecież one też są w końcu zabijane, a nawet co gorsza zjadane. To przecież straszne barbarzyństwo. Co prawda nie ma pewności czy soja przez nas zjadana nie cierpi, ale przecież proces jej ścinania odbywa się daleko i nas nie obciąża. Zdecydowanie nie widzę logicznego powodu abyśmy nie pozostali w kwestii zjadania przy tym właśnie produkcie. Oczywiście jeżeli chcielibyśmy ducha tej ustawy potraktować poważnie, a nie jako głupi dowcip.

Innym żartem wymyślonym na Wiejskiej w podobnym celu jest ustawa o wyborach. Pomysł, że uczciwość głosowania mają zapewnić przeźroczyste urny wydaje się być rodem z przedszkola, albo jeszcze lepiej. Co takiego strasznego jego autor chciałby przez ścianki takiej urny zobaczyć? Trudno mi sobie wyobrazić. Krasnoludki buszujące wewnątrz z długopisami? Przecież jak mówi literatura „cuda” dzieją się „nad urną” lub już po wyjęciu kartek, a nie w jej wnętrzu. Świetny choć w zupełnie innym znaczeniu jest pomysł, aby każdy lokal obsługiwały dwie komisje. Już widzę te walki pomiędzy nimi w przypadku wykrycia jakichś niezgodności.

Widać jasno, że nikt z pracujących nad projektem nigdy w żadnej komisji przy wyborach nie pracował. Skąd oni wzięli takich ludzi?

Likwidacja JOW i nie wprowadzenie żadnych rzeczywistych środków zwiększających uczciwość wyborów dopełniają dzieła. Rozpacz.

No chyba, że jednak wszystko to wynika ze stosowania się tej partii do umowy zawartej niegdyś z inną partią. Pacta sunt servanda. To wie każdy polityk.

33 total views, 1 views today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *