Ameryka, Ameryka!

Jacek Bezeg

Kolejne już spotkanie w auli opolskiego Uniwersytetu zorganizowane przez tamtejszą Wszechnicę Solidarności w środę 17 maja zgromadziło tym razem wyjątkowo małą liczbę zainteresowanych. Chyba nie tylko z powodu błędnie podanego adresu.

Temat spotkania z amerykańskim prawnikiem Nikolasem Nikasem był specjalistyczny: “Klauzula sumienia w praktyce medycznej” – powinien zainteresować lekarzy, pielęgniarki, lecz niekoniecznie “szeroką publiczność” nie mającą na co dzień takich dylematów.

Prelegent mówił o sytuacji lekarzy zmuszanych do zabijania nienarodzonych dzieci. Szeroko tłumaczył jak się tego rodzaju “zabiegi lecznicze” wykonuje. Usłyszeliśmy też o szykanach spotykających tych, którzy nie umieją się z taką rolą lekarza pogodzić. Wedle powszechnej w jego kraju opinii człowiek nie wykonujący posłusznie wszystkiego czego się od lekarza oczekuje nie nadaje się do tego zawodu.

Z sali padło pytanie, czy skoro w USA wykonywana jest kara śmierci, a więc i istnieje zawód kata, to czy nie było propozycji, aby utworzyć pokrewny zawód aborcjonisty, chroniąc tym samym lekarzy przed gwałtem na ich sumieniach.

W odpowiedzi usłyszeliśmy, że karę śmierci polegającą na podaniu dożylnie trucizny także wykonuje lekarz. Wysoce rozwinięte społeczeństwo dba o właściwą obsługę swych obywateli w każdej sytuacji.

Dla mnie osobiście czymś niewyobrażalnym jest ustawodawca nakładający obowiązki kata na lekarza.

Profesor zwrócił uwagę na wielkie różnice w stosunku do aborcji pomiędzy społeczeństwami polskim i amerykańskim. W ciągu 44 lat obowiązywania aktualnego prawodawstwa uniemożliwiono urodzenie się ponad 58 milionom obywateli Stanów Zjednoczonych.

Na uwagę, że w Polsce legalizację aborcji wprowadzali okupanci, Hitler, a potem komuniści, natomiast w USA była ona “sukcesem demokracji”, odpowiedział zaprzeczeniem. Prawo to wprowadzono, aby wyrównać ekonomiczne szanse rozwoju kobiet i mężczyzn. Te pierwsze w przypadku obciążenia obowiązkami macierzyńskimi byłyby bardzo upośledzone – stwierdził.

W trakcie dyskusji wspomniano o Przysiędze Hipokratesa. Przez ponad trzy tysiące lat lekarze rozpoczynający wykonywanie tego powołania zobowiązywali się, (przysięgali) między innymi do niezadawania śmierci, także nienarodzonym. Jak się okazuje obecnie nie wszędzie nakładany jest na nich obowiązek złożenia takiego przyrzeczenia. Ba czasem wręcz cierpią z powodu stosowania się do niego.

Można więc powiedzieć, że w dziedzinie etyki lekarskiej historia zatoczyła koło. Od spartańskiej skały, z której zrzucano nieudane dzieci i niepotrzebnych starców oddaliliśmy się na czas jakiś, by znowu do niej powrócić.

W roku, w którym niektórzy świętują rocznicę buntu niejakiego Marcina Lutra dobrze jest zwrócić uwagę na fakt, że zbliżają się do niej znacznie szybciej kraje protestanckie.

126 total views, 1 views today

2 myśli nt. „Ameryka, Ameryka!

  1. magazynier

    Dzięki za streszczenie. Nasza wina żeśmy nie sprawdzili tego adresu. Ale wysłaliśmy im poprawne dane. Projektant plakatu najwidoczniej nie miał naszej korespondencji. Wkurzające to jest. Ale i tak frekwencja niezła jak na taki błąd, 30.
    Nikas powiedział mi po spotkaniu coś jeszcze, rozszerzył swoją wypowiedź na temat Sądu Najwyższego. W dyskusji zasygnalizował tylko, że zmiana ustawodawstwa w Usa zależy od Sądu Najwyższego. W kuluarach powiedział, że to oznacza że pod szyldem demokracji jest u nich oligarchia sędziowska. Wygrywa ten kto ma najwięcej swoich sędziów. Trybunał Konstytucyjny jeszcze u nas nie ma takiej władzy, ale wyraża tę samą tendencję. Tak jest we wszystkich tzw. demokracjach. Trójpodział władzy szlak trafił. Na szczęście obrońcy życia mają już czterech sędziów i liczą na piątego. Wymienił nazwiska, ale zapomniałem, zapamiętałem tylko Robertsa.
    Od siebie dodaję, że ukryta arystokracja zamienia się w oligarchię, w tym przypadku w sędziowską. Ukryta monarchia, albo władza niejawnych dynastii zamienia się w tyranię. Władza korporacji prawniczej wpisana jest w pozytywistyczny model prawa, bo tam prawodawcą jest oświecony naukowy rozum, czyli urzędas. Zwłaszcza w teorii czystego prawa Hansa Kelsena, na której stoi cała UE. Beznadziejny przypadek, gorzej niż marksizm, bo dalej sięga. Niebo gwiaździste nad nim, a prawo w nim, i nie ma żadnej dyskusji. Rządzi urzędas pruski. Trybunał razem z Sądem najwyższym trzeba zapakować do rakiety i wysłać na Marsa. Co zamiast? Senat. Konstytucyjna komisja senatorska. Senatorzy zaś nie z partii, ale hierarchowie, bankierzy, biurokraci, generałowie i przedsiębiorcy, wybieralni i pociągalni do odpowiedzialności już na etapie wyborczym. Immunitet słaby.

    Odpowiedz
  2. magazynier

    Można by jeszcze zaocznie, jak proponował mój ulubiony Irlandczyk, poeta, Thomas MacGreevy, zadekretować zaoczną czapę, krzesło 220V, względnie szubienicę, dla każdego Senatora, ministra, premiera lub prezydenta, na koniec kadencji, chyba że wykaże się jakimś poświęceniem dla Ojczyzny i na przykład zacharuje się na śmierć w trakcie kadencji.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *