Krótki poradnik polityczny dla osób słabo wnioskujących

Jacek Bezeg

Po pierwsze – państwa ani organizacje nie kierują się uczuciami, lecz interesami. Cokolwiek czynią, czynią to aby coś zyskać. Coś, nie sympatię, poklepanie po pleckach, czy „buzi”.

Z tego powodu kiedy na przykład polityk z jakiegoś kraju jest w sąsiednim kraju bardzo serdecznie przyjmowany, chwalony, fetowany nagrodami i orderami, to wniosek może być tylko jeden.

Oznacza to ni mniej ni więcej, a tylko to, że działa on, lub działał nie w interesie kraju z którego się wywodzi, lecz kraju sąsiedniego. Bardzo, bardzo rzadko zdarza się, że interesy krajów sąsiadujących są w jakichś kwestiach zbieżne i delikwent taki zasłużył się im obu. To przypadek wyjątkowy.

I odwrotnie. Gdy słyszymy/czytamy w mediach jakiegoś innego kraju/innej partii o tym jaki to głupi, niekompetentny i ogólnie słaby, a wręcz szkodliwy jest jakiś „nasz człowiek”. To możemy być pewni, że sprawy, które leżą w zakresie jego odpowiedzialności są realizowane prawidłowo, działania są nadzwyczaj skuteczne i w ogóle wszystko jest OK.

Ponieważ do powyższych uwag skłoniło mnie zachowanie pana RAZ oraz jego kolegów z „saloniku politycznego” pokazywanych w TV Republika (kiedyś “dla prawdziwych patriotów”, a dziś coraz bardziej dla lewaków) dodam jeszcze kilka słów tylko pod ich adresem.

  1. Aby dowiedzieć się czym było LWP polecam lekturę pozycji „Długie ramię Moskwy” Sławomira Cenckiewicza.
  2. W trakcie procedury nominowania Donalda T. nie było możliwości wstrzymania się od głosu, ponieważ nie było głosowania jako takiego. Nie można też było nie wypowiedzieć opinii o kandydacie, ponieważ posiada on polski paszport i nieuczciwe wobec pozostałych jej uczestników byłoby zachowanie milczenia w takim momencie.
  3. Najważniejszym zyskiem z całej „operacji D.T.” było sprowokowanie Hollande do wypowiedzenia słynnych słów o pieniądzach i zasadach. To otwiera nam i innym państwom „w miarę rozgarniętym” drogę do całkiem innego traktowania eurokołchozu w przyszłości.
  4. Rozumiem, że panowie nie macie czasu czytać, bo dużo piszecie i mówicie, ale radziłbym jednak choć trochę czytać, bo jest cienko. Wyglądacie jakbyście nie nadążali.

196 total views, 4 views today

7 myśli nt. „Krótki poradnik polityczny dla osób słabo wnioskujących

  1. Anna

    Panie Jacku, nie rozumiem dlaczego napisał mi Pan, że po tym artykule, podniosę sobie ciśnienie i tym sposobem ” znacznie zaoszczędzę na kawie”?
    Nic z tego!
    Kawa nadal mi smakuje ( o zgrozo…niemiecka)
    Troszeczkę pokiwałam głową ( sport to zdrowie) na znak zgodności
    I tyle.
    Nie byłabym wszakże sobą, gdybym nie dorzuciła kilka myśli:-)

    RAZ zawsze mnie irytował i raczej śmieszył swoim nadęciem, świetnie pasuje do równie nadętego towarzystwa TV Republika
    A tych nigdy nie traktowałam serio…

    Sławomira Cenckiewicza nie uważam WCALE, więc daruje Pan, z jego ksiąg nie korzystam.

    W wywiadzie udzielonym dla magazynu „Polska Zbrojna” Sławomir Cenckiewicz, obecnie dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego, stwierdził, że żołnierze 1. i 2. Armii Wojska Polskiego „nie są Wojskiem Polskim” , a ich ich szlak bojowy „nie jest częścią historii oręża polskiego”.

    Panie Jacku, gdyby to Pan napisał odpisałabym Panu w kilku słowach co o takim podejściu do historii myślę!
    Ale, że napisał to wnuk pospolitego UBeka więc szkoda czasu i atlasu na takich.

    Panie Jacku, żołnierz pozostający pod dowództwem towarzysza z żydowskiego nadania i żołnierz z nadania masońskiego ( londyńskiego) ciągle jest tym samym bohaterem walczącym o wolną Polskę.
    Chyba, że i Pan tęsknie spogląda na gen Andersa i jego kobyłkę ( ukraińską) ?
    Czyli nie dzielmy na ” tych złych” co walczyli pod Lenino i na ” tych wspaniałych” spod Monte Cassino, bo to jest bez sensu…
    To wszystko była Polska Krew.
    A przy tym Pan Jacek wykazuje dużą dawkę niewiedzy, bo o niechęci nie chce mi się pisać.
    Tak już z wami styropianowymi bojowcami jest.
    Zapatrzeni w Amerykę i w tę wywalczoną u ich boku III RP, że odkręcić was się nie da.
    Niech i tak pozostanie, wszak u progu stoi nowe pokolenie, a oni już tak łaskawi wobec “wygranej solidarności” nie będą.

    LWP- powszechnie stosowana nieoficjalna nazwa polskich sił zbrojnych
    Oficjalnymi nazwami sił zbrojnych w Polsce w tych okresach były: Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, a od 1952: Siły Zbrojne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Nazwy Siły Zbrojne PRL i Wojsko Polskie używane były zamiennie.
    A tak brzmiała Rota Przysięgi ( aż do 1952 r)

    Przysięgam uroczyście skrwawionej Ziemi Polskiej i Narodowi Polskiemu walczyć z niemieckim najeźdźcą o wyzwolenie Ojczyzny oraz utrwalenie wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam rzetelnie i sumiennie wypełniać obowiązki żołnierza polskiego, wiernie wykonywać wydane mi rozkazy i ściśle przestrzegać tajemnicy wojskowej. Przysięgam wiernie służyć Rzeczypospolitej i nigdy nie skalać imienia Polaka. Przysięgam dochować wierności Krajowej Radzie Narodowej, Władzy Naczelnej Narodu Polskiego. Przysięgam nieugięcie stać na straży praw Narodu Polskiego, mieć wszystkich obywateli w równym poszanowaniu oraz niezłomnie bronić swobód demokratycznych.
    Tak mi dopomóż Bóg!

    Czy o tych faktach Pan Jacek wie?
    Czy tylko pisze wg. wskazań Cenckiewicza?!
    Żeby było dosadniej i bardziej lekceważąco?

    O Tusku i hałasie urządzonym z jego przyczyny.
    Myślę, że była to zwykła zmyła, trzeba czymś zająć głupi nadwiślański ludek, by
    – po pierwsze nie zapomnieli o nim.
    Konstruktorzy naszej sceny politycznej myślą już o przyszłym prezydencie III RP.
    Na lewicy posucha, prawica jak zwykle nieprzewidywalna.
    To chyba lepiej pociągnąć naszą szkapę kochaną, Magdalenkę, paskudnym Tuskiem, niż jakimś byłym ONRowcem, dla przykładu !?
    Zgadza się Pan?
    Bynajmniej będzie przewidywalnie
    Poza tym, PIS daje ciała z Ukrainą, GMO , popisami Mateuszka, tak, że sondaże lecą im na łeb na szyję
    No to przywożą nam w teczce ( pendolino raczej) starego, poczciwego “wroga i zdrajcę”
    Dalej już samo poleci , taki patryjota RAZ, posłanka Pawłowicz i inni spiszą się jak zawsze 🙂

    Nie widzi Pan Jacek tego????

    Mniej kawusi zalecam, a ziółka pod ręką.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Jacek Autor wpisu

      Po pierwsze to, że na Amerykę patrzę, to nie znaczy, żem zapatrzony. Proszę uważniej czytać moje teksty. Na przykład o obcych wojskach. Jądro zła mieści się w City of London, a USA jest tylko jego narzędziem. Jego, no i Izraela.
      Roty przysięgi która przestała obowiązywać gdy miałem tylko pięć lat oczywiście nie znam, podobnie jak wszystkich tych prawidłowych nazw.
      Żołnierz polski jest dla mnie wart zawsze tyle samo, niezależnie od tego jakich dano mu dowódców. Najlepiej patriotyzm Polaków ocenili sowieci posyłając ich pod Lenino do natarcia bez przygotowania artyleryjskiego. Wiedzieli, że komunie służyć nie zechcą.
      Cenckiewicz pokazuje na dokumentach jak KGB (czy co tam było) zarządzało polskim wojskiem. Natomiast bardzo mi się nie podoba, że będąc już chyba od roku szefem Archiwum wojskowego nic jeszcze tam ciekawego nie znalazł. To fatalne, podejrzane.

      Podsumowując. Jarek się znowu nie sprawdził i wajcha została przestawiona. Parę osób już o tym wie. Jak objaśnia Michał Marusik (polecam filmik z dyskusji na wyszperanych) wkrótce zobaczymy drugą stronę tej samej grupy trzymającej władzę. Z jednej strony ma ona napis PO, a z drugiej PiS.
      A o ciśnieniu pisałem, bo mi się wydaje, że Pani Antosia nie lubi, a trochę go tam broniłem.

      Zostanę przy kawusi, bo ziółka mi się źle kojarzą.

      Odpowiedz
  2. Anna

    Zapomniałam:
    “Najważniejszym zyskiem z całej „operacji D.T.” było sprowokowanie Hollande do wypowiedzenia słynnych słów o pieniądzach i zasadach. To otwiera nam i innym państwom „w miarę rozgarniętym” drogę do całkiem innego traktowania eurokołchozu w przyszłości.”

    Nasze kochane państwo III RP nigdy nie było ” rozgarnięte”
    Więc
    – żadnych marzeń panowie!

    Odpowiedz
    1. Jacek Autor wpisu

      Wszystko w rękach Boga, a On jak dopuści to i z Dudy wypuści.
      Nie jestem pewien czy o taki efekt Jarkowi chodziło, ale taki efekt mi się podoba.

      Odpowiedz
  3. Anna

    Ech…z Dudy to wypuści tylko…menorę 🙂
    Ale, nie psujmy sobie humorów!
    Nie bardzo rozumiem
    – czy Pan Jacek marzy o Donaldzie, prezydencie?

    …a tak poza tym, prywaty trochę
    – co będzie na G. Św. Anny i czy Opole się zamelduje?
    ( daty, godziny poproszę)

    Z tego co wiem zamieniono prawie całą obsługę Sanktuarium.
    Może za bardzo się nasze Franciszki rozhulały?!
    Mszyczki za Ojczyznę itp…?

    Odpowiedz
    1. Jacek Autor wpisu

      – czy Pan Jacek marzy o Donaldzie, prezydencie?

      Za takie podejrzenia …. Bardzo proszę mnie nie denerwować.
      Na 3 maja planowana jest msza o 10 potem kwiaty pod pomnikiem.
      Wymieniono? Czy to znaczy, że już tylko po niemiecku się tam modlą?

      Odpowiedz
  4. Anna

    Ojjj, Pan to jakiś do tyłu!
    Dzisiejsze zadania dla czcigodnych hierarchów to
    – przytulanie do serduszek naszych braci ze wschodu.
    Znaczy się, tego najbliższego, bo ci z tego dalszego są ” w pełnej jedności” z nami- judeochrześcijanami.
    Także i język niemiecki zszedł na dalszy plan

    “Nie zamykajmy też oczu na wiele tysięcy Ukraińców, którzy wśród nas żyją i pracują, uzupełniając sezonowe braki rąk do pracy i przyczyniając się do rozwoju polskiej gospodarki.
    Wrażliwość i sprawiedliwość wobec przybyszów do naszej Ojczyzny jest także miarą naszego człowieczeństwa i chrześcijaństwa.” (kard Nycz)

    Jeszcze o żołnierzu polskim z II w.ś
    Tak, tak Panie Jacku!
    Pełna zgoda!
    Jedni wysyłali na pewną śmierć, a inni upokarzali ich aż do ostatnich dni, vide gen Maczek.
    Do końca życia pracował jako barman, magazynier w UK
    Smutne to, ale prawdziwe.

    Polecam książki, wspomnienia Wielkich Polaków.
    Np Droga wiodła ugorem czy wspomnienia admirała Unruga

    “Unrug urodzony pod Berlinem w spolszczonej rodzinie o niemieckich korzeniach arystokratycznych, w młodości mówił lepiej po niemiecku niż po polsku, lecz w obozach kontaktował się z Niemcami w języku polskim, przez tłumacza. Swojej niemieckiej rodzinie, która odwiedziła go w oflagu, i starym kolegom z niemieckiej marynarki powiedział, że 1 września zapomniał, jak się mówi po niemiecku. W obozach przeczytał ponad 400 książek po angielsku i francusku i żadnej w języku niemieckim. Odmówił przejścia w stopniu admirała na stronę niemiecką i objęcia ważnego stanowiska w Kriegsmarine, dzieląc niewolę wraz ze swoimi żołnierzami”

    Przy takich Postaciach, pan Cenckiewicz to leszcz nad leszcze 🙂

    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *