za: http://niepoprawni.pl/blog/yagon-12/srebrne-wesele (Fot. Piotr Wójcik / AG foto.-Oxonia.jpg
za: http://niepoprawni.pl/blog/yagon-12/srebrne-wesele (Fot. Piotr Wójcik / AG foto.-Oxonia.jpg
Dziwnie cicho świętowane jest dziś w me(n)diach wydarzenie, które stało się fundamentem wszystkich patologii i szemranych geszeftów w III RP. I wcale nie chodzi mi o to,że równo 25 lat temu Sejm X kadencji zmienił Konstytucję , nadając naszemu krajowi nową nazwę w miejsce PRL-u. Dziś mija bowiem także równe ćwierćwiecze od przyjęcia przez ten sam „kontraktowy” Sejm tzw. „planu Balcerowicza”( naprawdę G. Sachsa, D. Liptona , wspieranych przez G. Sorosa) Nie była to jedna ustawa ale pakiet 11 ustaw zmieniających w sposób nader gwałtowny system ekonomiczny Polski. Mało kto z podnoszących wtedy ręce za przyjęciem „planu” posłów, szczególnie z klubu OKP, wiedział o co w tym chodzi, a tylko nieliczni wiedzieli jak się to skończy. Obecnie niektórzy ekonomiści uważają,że sztucznie napędzana od lata 1989 roku hiperinflacja miała doprowadzić do sytuacji, w której „plan” stawał się bezalternatywną drogą ratunku dla Polski. Rząd Mazowieckiego z ministrem finansów Balcerowiczem doprowadził świadomie i celowo do największej po II wojnie światowej recesji w Polsce.
Balcerowicz na całą dekadę wprowadził sztywny kurs złotówki wobec dolara. W konsekwencji napłynął błyskawicznie kapitał spekulacyjne spoza kraju. Macherzy finansowi wyczuli koniunkturę i bezwzględnie ją wykorzystali. Jeżeli kredyty w bankach zachodnich oprocentowane były od 3-6% a w Polsce można było instytucjom państwowym „pożyczać dewizy” na 40% w skali roku – no to był raj! Aby jednak nie wyrównać szans dla mniej wartościowego polskiego narodu Balcerowicz i jego „liberalni” kolesie ( M. Dąbrowski, W.Kuczyński, J. Lewandowski, J.K. Bielecki, HGW) doprowadzili do tego, że obywatele polscy nie mogli zakładać kont walutowych zagranicą, przywozić dużych ilości dewiz do kraju, ani zaciągać kredytów w bankach zachodnich. Tę smycz poluzowano dopiero w 2001 roku, gdy wydrenowano już dawno całe gałęzie polskiego przemysłu, a powstały dziwaczne fortuny różnych Kulczyków, Bagsików, Solorzów czy Walterów. To wtedy, na początku”transformacji”, jednemu z liderów „Kongresu Aferałów” wyrwało się szczere wyznanie,że „pierwszy milion trzeba ukraść”. Niszczone tzw. „popiwkiem” polskie zakłady przestawały być konkurencją dla masowego importu tanich zachodnich produkcji. W efekcie zniszczeniu uległy całe przemysłowe regiony, skokowo rosło bezrobocie.Potem tę „masę upadłościową” polskiego przemysłu sprzedawać zaczęto za bezcen i proceder ten trwa w najlepsze do dzisiaj. Kto nie wierzy miech przyjedzie do „górniczego” Wałbrzycha teraz i popatrzy na ludzi grzebiących w bieda-szybach. Albo do mojego Dzierżoniowa, kiedyś słynącego z radioodbiorników i magnetofonów z „Diory”. Dziś z zakładu została tylko ulica Diorowska, przy której stoi -a jakże -„Kaufland”.Leżąca obok Bielawa miała mniej szczęścia. „Transformacja” zniszczyła zupełnie jedyne tam zakłady przemysłu bawełnianego, kiedyś drugie po łódzkich w kraju. Niewiele śladów po nich zostało…wiele podobnych miejsc znaleźć można na polskiej mapie. Zamiast polskich przedsiębiorstw przemysłowych stworzono system montowni obcych koncernów w tzw. „ekonomicznych strefach”, gdzie w trudnych warunkach, na śmieciowych umowach pracują Polacy.Są tam tanią siłą roboczą. Przy okazji pozbyto się zagrożenia strajkowego załóg zakładów. Nie ma zakładów – nie ma silnej „Solidarności”, kto słyszał o strajkach w markecie ? Tak jest do chwili obecnej…A komu się nie podoba może emigrować! Czołowe postacie „transformatorów” z 1989 roku doskonale odnalazły się w Unii „Wolności” by w wyniku następnego przepoczwarzenia stać się liderami Platformy Oszustów. Zza pleców Tuska, Komorowskiego czy Kopacz stale wyglądają twarze, od 25 lat tych samych „doradców” – Lewandowskiego, Bieleckiego, HGW, Kuczyńskiego. Dlatego trudno mi zrozumieć czemu me(n)dia i „GW” dziś nie świętują…