To przykre

Nigdy nie spotkałem Pana Kazimierza Świtonia osobiście. Przynajmniej nie pamiętam takiego spotkania. Skądś jednak miałem jego adres i wysyłałem mu „wyszperane”. Przesłał nawet kiedyś do nich jakieś uwagi czy uzupełnienia. Poczytywałem sobie za wielki zaszczyt, mieć takiego czytelnika. Kiedy ja zaczynałem działalność anty, on już był legendą. Teraz nagle go nie ma. Już drugiego odbiorcę tracę w tym roku. Wcześniej zmarł kolega z którym razem byliśmy u Pierwszej Komunii.

Inna przykrość tego dnia, to bezowocne poszukiwania efektów akcji dublowania obliczeń wyników wyborów przez  PiS. Czy już po raz drugi partii będącej moją nadzieją na normalność nie udała się taka prosta sprawa?

To jak będzie kiedy panowie wygracie następne wybory i trzeba będzie poważniejsze problemy rozwiązywać?

 

Kazimierz Świtoń – obrońca krzyża – nie żyje

za:    http://niezalezna.pl/62065-kazimierz-switon-nie-zyje

 

KSwitonfoto: solidarnosc.org.pl

W czwartek, w szpitalu w Katowicach, zmarł Kazimierz Świtoń, działacz opozycyjny w PRL, współzałożyciel wolnych związków zawodowych – poinformował portal solidarnosc.org.pl. Miał 83 lata.

Świtoń w działalność opozycyjną zaangażował się w 1977 roku. Był współtwórcą Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela na Śląsku. 23 lutego 1978 wziął udział w powołaniu pierwszego w Polsce komitetu Wolnych Związków Zawodowych.

Działał w podziemnych strukturach WZZ, następnie w „Solidarności” był sekretarzem zarządu Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „S” i członkiem zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. W czasie stanu wojennego internowany na okres około trzech miesięcy, zwolniony z uwagi na stan zdrowia. W 1983 został na krótko aresztowany po podjęciu próby wstawienia tablicy upamiętniającej poległych w trakcie pacyfikacji kopalni Wujek. Pod koniec lat 80. ponownie włączył się w działalność związkową, wchodząc w skład władz śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

W 1989 został przewodniczącym rady naczelnej Chrześcijańsko-Demokratycznego Stronnictwa Pracy. W 1990 r. – przewodniczącym Górnośląskiej Chrześcijańskiej Demokracji. W wyborach w 1991, jako jej kandydat, uzyskał mandat posła na Sejm I kadencji z ramienia Ruchu Autonomii Śląska.

W wyborach samorządowych w 2010 ubiegał się o mandat radnego sejmiku śląskiego z listy Narodowego Odrodzenia Polski. W 2014 z rekomendacji KWW Oburzeni. W wyborach parlamentarnych w 2011 był kandydatem do Senatu z ramienia Konfederacji Godność i Praworządność.

W 1990 został odznaczony przez prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Czytaj dalej

wyszperane 03/12/14

Obecnie wiele osób nie lubi świąt i ich unika wyjeżdżając gdzieś na narty czy do ciepłych krajów. Dotyczy to nie tylko osób samotnych lecz coraz częściej rodzin. Ucieka się w ten sposób od bezsensownych wydatków, męczącego sprzątania, gotowania i obżarstwa.
Dokładnie to samo dotyczy wyborów. Niezwykle staranne przygotowania, rytualny gest wrzucenia kartki do urny i powyborcze zniechęcenie. Najlepszy dowód, że wybory traktowane są jako „ święto demokracji”, nowa świecka , droga, męcząca i dość bezsensowna tradycja.
Gdyby ludzie traktowali wybory poważnie nie zgodziliby się na skandal jakim były ostatnie wybory i na przyklepanie wyborczych oszustw. Zgodzili się jednak w milczeniu i zniechęceniu.
W istniejącej sytuacji dyskutowanie nad ordynacjami i sposobami liczenia głosów ma dokładnie taki sam sens jak dyskutowanie nad wyższością Wielkanocy nad Świętami Bożego Narodzenia albo nawet lepiej – nad obowiązującym kolorem kapci Świętego Mikołaja.
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14405&Itemid=119

Czytaj dalej

Casus Via Carpatia na tle

Najpierw tło.

Szlaki komunikacyjne pokazują czy dany kraj jest zarządzany sensownie i we własnym interesie, czy jako podporządkowany interesom innych tylko wykorzystywany. Nie wnikając w szczegóły można przytoczyć kilka całkiem podstawowych tez.
Dobrze jest mieć dostęp do morza, sprawne porty i dobrą komunikację z nimi całego kraju. To jedna z podstaw suwerenności, bo można wtedy handlować z kim się chce i czym się chce. Czytaj dalej

Po co belgijscy eutanaziści odwiedzili Auschwitz?

za:  http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14403&Itemid=53

Distelmans: – Wielu z nas jest lekarzami. Mamy władzę nad innymi ludźmi. Wiemy wszystko lepiej.

 Agnieszka Stelmach 2014-12-3 pch24

Dla większości obcokrajowców przyjeżdżających do Oświęcimia, nazistowski obóz zagłady jest brutalnym przypomnieniem masowych mordów, nienawiści rasowej i eugeniki. Jednak dla wywodzącego się z Belgii „doktora Śmierć” Wima Distelmansa, wycieczka do Auschwitz – którą zorganizował dla kilkudziesięciu osób z Belgii, uśmiercających ludzi „zmęczonych życiem” – miała być „inspiracją.”

Czytaj dalej