Archiwa kategorii: Przedruki

Kolejny atak Planistów – kolejny test na istnienie i stan Narodu

Profesor Mirosław Dakowski przedstawia diagnozę, próbuje zinterpretować  bieżące zdarzenia na swojej stronie:  http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14350&Itemid=100

 

Goryl wali się pięściami po klacie i groźnie ryczy.

 

Widzimy (bo media w tym „widzeniu” pomagają, są przecież sługą dysponentów  propagandy) i uczymy się, że :
– Wynajęte bandziory mogą zakłócić Marsz Niepodległości i że współpracują z PO (Policja Obywatelska) . Są bezkarni. Kolejny raz.

–  Zaproszeni do PKW protestujący przeciw skandalom wyborczym publicyści, działacze patriotyczni, dziennikarze i inni patrioci – mogą być nagle zaatakowani, skuci, wyniesieni i sądzeni.

Celem tego przekazu zapewne jest wdrukowanie w co bierniejszych „Nie mam twojego futra – i co mi zrobisz?”

Czytaj dalej

Po prostu ŻENADA

Tak ocenia kolegów dziennikarzy  Jadwiga Chmielowska na: http://solidarni2010.pl/29491-jadwiga-chmielowska-po-prostu-zenada.html

salonik

Nie po raz pierwszy środowisko dziennikarskie okazuje nie tylko brak elementarnej solidarności, ale wręcz wprowadza dodatkowy zamęt. Nie mam tu na myśli zatrudnionych funkcjonariuszy agit-prop-u, czyli, używając współczesnego języka, PR-owców poszczególnych ekip rządowych czy partii politycznych. Chodzi mi o dziennikarzy uważających się za  n i e z a l e ż n y c h.

Czytaj dalej

Pierwsza krzyżowa

za:  http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3264

Któż z nas nie zetknął się z określeniem „pierwsza krzyżowa”. Jest ono oczywiście bardzo wieloznaczne, bo równie dobrze może oznaczać pierwszą wyprawę krzyżową, ogłoszoną w 1095 roku przez papieża Urbana na synodzie w Clermont, której celem było zdobycie Jerozolimy i Palestyny oraz uwolnienie tamtejszych chrześcijan spod władzy muzułmanów, jak i – jak mawiają na bazarze, gdzie robię zakupy – „ładny kawałek wołowego”, będący odpowiednikiem schabu w przypadku wieprzowiny. Jednak w tym tygodniu określenie „pierwsza krzyżowa” nabiera również znaczenia trzeciego, znaczenia politycznego, ponieważ 20 listopada odbyły się uroczyste obchody 25 rocznicy Mszy Pojednania w Krzyżowej, jaka odbyła się w Krzyżowej 9 listopada 1989 roku, z udziałem niemieckiego kanclerza Helmuta Kohla i znanego z „postawy służebnej” ówczesnego premiera rządu RP Tadeusza Mazowieckiego. Oprócz kadzidlanych dymów, nad podwórzem dzisiejszego „Ośrodka Spotkań”, gdzie tubylczy członkowie Stronnictwa Pruskiego spijają z dzióbków dobrych Niemców aktualne mądrości etapu, musiały unosić się również gęste opary obłudy – bo kanclerz Kohl wprawdzie Tadeusza Mazowieckiego wyściskał, ale przedstawiając 28 listopada w Bundestagu 10-punktowy projekt „stopniowego przezwyciężania podziału Niemiec i Europy” o uznaniu granicy z Polską nie wspomniał ani słowem.
Czytaj dalej

W tym teatrze wszystkie role są rozpisane i teatr będzie trwał

za: http://kontrowersje.net/w_tym_teatrze_wszystkie_role_s_rozpisane_i_teatr_b_dzie_trwa

matka kurka

Pisanie po raz setny o małych grach i gierkach, o układankach i personalnych bitwach wydaje mi się w obliczu generaliów, wyeksponowanych w ostatnich dniach, jałową rozrywką w dodatku dla ubogich. Teatr „Ich” widzę ogromny i role dożywotnie. Głowni bohaterowie wielkiej sceny pod szyldem Polska Rzeczpospolita Trzecia to: władza, opozycja, media, naród. Premierowe przedstawienie, które oglądamy od trzech dni pozbawiło mnie wszelkich złudzeń, mam pełne przekonanie, że scenariusz będzie się powtarzał, a gdy się aktorom pomylą role opadnie kurtyna i po zmianie dekoracji wszyscy wrócą na swoje miejsca. Swoim prostym, chłopskim, rozumem spiszę recenzje do poszczególnych ról i mało mnie już obchodzi, którzy uczestniczy przedstawienia mnie wygwiżdżą, którzy będą bić brawo, ponieważ sam jestem banitą przyklejonym do roli narodu. Jako przedstawiciel gminu często słyszę takie oto powiedzenie: „co za dużo, to i świnia nie zeżre” i właśnie stało się. Wlano mi do łaba tyle pomyj z przeróżnych wiaderek, że zaczęło mi się przelewać. Czas najwyższy opróżnić, opłukać i osuszyć głowę, by spojrzeć na całość bez obciążeń w postaci popłuczyn nadziei.
Czytaj dalej