Archiwa kategorii: Własne

Krótki poradnik polityczny dla osób słabo wnioskujących

Jacek Bezeg

Po pierwsze – państwa ani organizacje nie kierują się uczuciami, lecz interesami. Cokolwiek czynią, czynią to aby coś zyskać. Coś, nie sympatię, poklepanie po pleckach, czy „buzi”.

Z tego powodu kiedy na przykład polityk z jakiegoś kraju jest w sąsiednim kraju bardzo serdecznie przyjmowany, chwalony, fetowany nagrodami i orderami, to wniosek może być tylko jeden. Czytaj dalej

Ciało Chrystusa

Ołtarz

Ołtarz

Jacek Bezeg

Minął już Wielki czwartek. Dzień świąteczny, pamiątka Ostatniej Wieczerzy, ustanowienia stanu kapłańskiego, ale przecież nie tylko. Choć może w wielu naszych świątyniach nie powiedziano o tym tak jasno, jak się powinno powiedzieć. Nie powiedziano, że właśnie w tamten pamiętny czwartek po raz pierwszy padły te słowa „Bierzcie i jedzcie. To jest ciało moje.” Jezus Chrystus wiedząc, że odejdzie zostawił nam dar najwspanialszy i najświętszy, swoje ciało. Ustanawiając w ten sposób Eucharystię, Czytaj dalej

Wszyscy Polacy

Jacek Bezeg

Tytuł piosenki, a zarazem i tego tekstu to słowa na których dźwięk ostatnio zaczynam się denerwować. Zaczynam, bo zaraz po nich jest zazwyczaj ciąg dalszy ”są za pozostaniem Polski w Unii Europejskiej” i wtedy w ….. jest pełne. Potem jest jeszcze, że zwłaszcza ci, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość, to strasznie w tej miłości do eurokołchozu są zapamiętali, czyli …..

Ech, szkoda gadać, pominę szczegóły. Czytaj dalej

Objaśniam – co właściwie zrobił Hollande

Jacek Bezeg

A właściwie, „Pokazuję i objaśniam”, bo wojskowej terminologii chciałbym tu użyć. Po to aby być dokładnie zrozumianym. Jeszcze jedno zastrzeżenie. „Jak ktoś nigdy nie grał w szachy, to niech dalej nie czyta”.

Myślałem, że już tyle na ten temat napisano, iż nie zdecyduję się do niego wrócić, ale jednak słyszane z tak wielu stron biadolenie o „strasznej klęsce” Czytaj dalej

Dziurawe dysputy – tchórzliwych krętaczy

Jacek Bezeg

Jakim sposobem dyskusja może być dziurawa? Nieraz już takie widziałem, ale na tę nazwę wpadłem dziś. W rozważaniach o sytuacji z kandydaturą na stanowisko szefa PE nie porusza się pewnych wprost narzucających się zagadnień i dlatego nazwę tę dyskusję dziurawą. Zadam więc kilka pytań, których zadać „zapomniano”:

Jakim prawem ktokolwiek obcy mówi suwerennemu państwu kogo powinno delegować do takiej czy innej sprawy? Czytaj dalej