
Jacek Bezeg
Mam taką dziwną wadę wzroku. Patrząc na coś widzę zupełnie co innego. Patrzę na zgarbioną staruszkę, widzę kim mogła być kiedyś, widzę małą dziewczynkę biegającą beztrosko po łące za motylkami, zbierającą kwiatki. Patrząc na dziewczynkę, widzę staruszkę otoczoną wnuczętami jaką może kiedyś zostanie.
Patrząc na roznoszone po osiedlu przez wiatr stosy plastikowych odpadów widzę pola zielonych konopi, które niestety nie wyrosną, bo wytworzone z nich biodegradowalne przedmioty i opakowania mogłyby zagrozić zyskom producentów tych wszystkich plastików. Czytaj dalej



Minął szczęśliwie kolejny Sylwester i nadszedł właśnie zupełnie nie używany, całkiem Nowy Rok 2017. Nie specjalnie mnie to rusza, bo wszak w moim życiu to już dziesiąty któryś tam. Lepiej nie pamiętać który. Jednak widok wielkich cyfr 2017 bijących w oczy z tak wielu miejsc coś tam w głowie włączył, jaką klapkę otworzył. No, tak… Jakoś nie jest wesoło.