Miesięczne archiwum: listopad 2014

Nie chcę, żeby Kościół stał się „ekumenicznym” fanklubem

Tak komentuje R.A. Ziemkiewicz ostatnie postępy postępu w Kościele

na:  http://www.bibula.com/?p=77676

„Każdy ojciec wie, że to właśnie miłość, nierozerwalnie związana z troską, każe wymagać i czasem karać, nawet surowo – trudno by nie wiedział tego Ojciec Najwyższy” – napisał Rafał Ziemkiewicz w felietonie w „Do Rzeczy”, komentując propozycję części biskupów na synodzie, by zezwolić na udzielanie Komunii świętej rozwodnikom, żyjącym w ponownych związkach. Czytaj dalej

Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina (Pawlicki, Dmochowski, Świrski, oraz zatrzymani w PKW)

To są sprawy ważne. Na nasz kraj sprowadzane są niebezpieczeństwa, których wagę nie do końca i nie wszyscy sobie uświadamiamy. Warto poznać prawdziwy przebieg tych wydarzeń i motywacje ich uczestników z ich własnych ust. Warto przekazać te informacje dalej.

Czytaj dalej

Kolejny atak Planistów – kolejny test na istnienie i stan Narodu

Profesor Mirosław Dakowski przedstawia diagnozę, próbuje zinterpretować  bieżące zdarzenia na swojej stronie:  http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14350&Itemid=100

 

Goryl wali się pięściami po klacie i groźnie ryczy.

 

Widzimy (bo media w tym „widzeniu” pomagają, są przecież sługą dysponentów  propagandy) i uczymy się, że :
– Wynajęte bandziory mogą zakłócić Marsz Niepodległości i że współpracują z PO (Policja Obywatelska) . Są bezkarni. Kolejny raz.

–  Zaproszeni do PKW protestujący przeciw skandalom wyborczym publicyści, działacze patriotyczni, dziennikarze i inni patrioci – mogą być nagle zaatakowani, skuci, wyniesieni i sądzeni.

Celem tego przekazu zapewne jest wdrukowanie w co bierniejszych „Nie mam twojego futra – i co mi zrobisz?”

Czytaj dalej

Po prostu ŻENADA

Tak ocenia kolegów dziennikarzy  Jadwiga Chmielowska na: http://solidarni2010.pl/29491-jadwiga-chmielowska-po-prostu-zenada.html

salonik

Nie po raz pierwszy środowisko dziennikarskie okazuje nie tylko brak elementarnej solidarności, ale wręcz wprowadza dodatkowy zamęt. Nie mam tu na myśli zatrudnionych funkcjonariuszy agit-prop-u, czyli, używając współczesnego języka, PR-owców poszczególnych ekip rządowych czy partii politycznych. Chodzi mi o dziennikarzy uważających się za  n i e z a l e ż n y c h.

Czytaj dalej