Most problematyczny

Jacek Bezeg

Dobry most nie jest zły, ale zły most może być niebezpieczny. Na sprawę można jednak popatrzeć różnie.

Ogólnikowo.

Czyli tak jak powyżej. Zawarta jest tu chyba cała filozofia mostu.

 

Z punktu widzenia fizyki

Już starożytni Rzymianie doszli do wniosku, że most powinien mieć kształt łukowaty, a łuk ten powinien być wygięty ku górze. Musiał jeden z drugim widzieć jajko i zastanawiał się jak to jest, że trudno je zgnieść, a słabiutkie pisklę wydostaje się z niego bez problemu. Najpierw więc budowano jak podpowiadała intuicja, a dopiero potem fizycy wyjaśnili z jakiego powodu tak jest.
Wiemy dziś (A przynajmniej parę osób powinno wiedzieć.) o jeszcze innych powodach dla których jezdnia mostu powinna być wygięta w górę. Chodzi o to, że przy takim jej kształcie od ciężaru poruszających się po nim pojazdów odejmowane są siły bezwładności i w rezultacie nacisk na most jest mniejszy. Tak się też do dziś mosty buduje.
Objawem poważnej degradacji konstrukcji jest sytuacja kiedy jezdnia staje się początkowo płaska, a potem wygięta w drugą stronę. Przy takim wygięciu zachodzi dodatkowe niebezpieczeństwo, bo siły bezwładności tym razem dodają się do ciężaru pojazdów, a więc uszkodzona konstrukcja obciążana jest jeszcze bardziej. Degradacja konstrukcji w takiej sytuacji przyśpieszy. Jeśli nie ma możliwości wyłączenia mostu z eksploatacji, to wypadałoby go jakoś podeprzeć.

 

Z punktu widzenia prokuratora

Pan prokurator jak jedzie takim mostem wygiętym odwrotnie, a nie lubi się kąpać wraz z autem powinien się zastanowić. Powinien zadać sobie pytanie: Czy rzeczywiście projektant mostu mógł zaplanować tak krótki okres jego użytkowania? Jak to prokurator, po pewnym czasie pozna odpowiedź na to pytanie. Ten typ tak ma. Ja sądzę, że mosty planuje się na dużo dłużej. Potem powinien się zainteresować osobami, które pracowały przy budowie. Obawiam się, że prawdą jest to, co ćwierkają okoliczne wróbelki: Zachodzi podejrzenie, graniczące z pewnością, że popełniono przestępstwo niedbałego wykonania odpowiedzialnej konstrukcji. Co dalej, to już nie będę prokuratorowi podpowiadał, bo on się na tym zna, a ja nie.
Ciekawe czy mostem, który mam na myśli, a którego lokalizacji z ostrożności nie podam, jeździ czasem jakiś prokurator czy też nie.

Politycznie – (Kiedyś wyraz ten oznaczał, że grzecznie i elegancko. Teraz … )

Pojawiła się ostatnio taka teoria, że szybkość zużywania rozmaitych rzeczy w danej okolicy zależy od tego jaka opcja akurat tam władzę sprawuje. Nawet były sugestie w poważnych gazetach, że jak lewica, to wszystko OK, ale jak prawica, to wszystko się psuje. Miałoby to dotyczyć zwłaszcza dróg i mostów. A tych ostatnich to szczególnie. Teoria ta jest bardzo interesująca i warto by ją w celu doktoryzowania się dokładniej przebadać. Niestety nie da się tego zrobić na przykładzie naszego miasta, bo nie wiadomo kto u nas rządzi. Niby ogłoszono wszem i wobec, że prawica wygrała. Nawet ja zachęcałem do czytania tego tekstu. Ale zaraz potem świeży, mało jeszcze używany, nasz pan prezydent pojechał wesprzeć kampanię wyborczą innego bardzo lewicowego prezydenta. Niby mamy w mieście skwer Lecha Kaczyńskiego, ale i uczyniliśmy swym zasłużonym obywatelem aktora, który fatalnie się kompromituje kiedy mówi własnymi słowami. Gada tak jak by nie wiedział, że komuna już dawno upadła.
Może to wszystko jednak wyjdzie na dobre, bo jeśli most, tak jak ja, nie zorientuje się w sytuacji politycznej, to będzie nam stał jak ten głupek jeszcze wiele, wiele lat. Nie wymagając żadnego podpierania.

 

I jeszcze dowcip. Stary, ale przypomina mi się kiedy tamtędy jadę.

Rozpoznanie donosi dowódcy, że mostem, który znajduje się na kierunku działania oddziału czołgi przejdą, ale piechota nie. Zdziwiony żąda szczegółów. „Bo panie kapitanie przy tym moście siedzi taki wielki pies”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *