Krótki poradnik polityczny dla osób słabo wnioskujących
[caption id="attachment_3264" align="alignleft" width="900"]
Ziemkiewicz foto http://www.rp.pl/artykul/945341-Rafal-Ziemkiewicz--Wladza-odgrzewa-kotlety-i-rzuca-jakies-nierealne-pomysly.html#ap-1[/caption]
Ziemkiewicz foto http://www.rp.pl/artykul/945341-Rafal-Ziemkiewicz--Wladza-odgrzewa-kotlety-i-rzuca-jakies-nierealne-pomysly.html#ap-1[/caption]
Jacek Bezeg
Po pierwsze – państwa ani organizacje nie kierują się uczuciami, lecz interesami. Cokolwiek czynią, czynią to aby coś zyskać. Coś, nie sympatię, poklepanie po pleckach, czy „buzi”. Z tego powodu kiedy na przykład polityk z jakiegoś kraju jest w sąsiednim kraju bardzo serdecznie przyjmowany, chwalony, fetowany nagrodami i orderami, to wniosek może być tylko jeden. Oznacza to ni mniej ni więcej, a tylko to, że działa on, lub działał nie w interesie kraju z którego się wywodzi, lecz kraju sąsiedniego. Bardzo, bardzo rzadko zdarza się, że interesy krajów sąsiadujących są w jakichś kwestiach zbieżne i delikwent taki zasłużył się im obu. To przypadek wyjątkowy. I odwrotnie. Gdy słyszymy/czytamy w mediach jakiegoś innego kraju/innej partii o tym jaki to głupi, niekompetentny i ogólnie słaby, a wręcz szkodliwy jest jakiś „nasz człowiek”. To możemy być pewni, że sprawy, które leżą w zakresie jego odpowiedzialności są realizowane prawidłowo, działania są nadzwyczaj skuteczne i w ogóle wszystko jest OK. Ponieważ do powyższych uwag skłoniło mnie zachowanie pana RAZ oraz jego kolegów z „saloniku politycznego” pokazywanych w TV Republika (kiedyś "dla prawdziwych patriotów", a dziś coraz bardziej dla lewaków) dodam jeszcze kilka słów tylko pod ich adresem.- Aby dowiedzieć się czym było LWP polecam lekturę pozycji „Długie ramię Moskwy” Sławomira Cenckiewicza.
- W trakcie procedury nominowania Donalda T. nie było możliwości wstrzymania się od głosu, ponieważ nie było głosowania jako takiego. Nie można też było nie wypowiedzieć opinii o kandydacie, ponieważ posiada on polski paszport i nieuczciwe wobec pozostałych jej uczestników byłoby zachowanie milczenia w takim momencie.
- Najważniejszym zyskiem z całej „operacji D.T.” było sprowokowanie Hollande do wypowiedzenia słynnych słów o pieniądzach i zasadach. To otwiera nam i innym państwom „w miarę rozgarniętym” drogę do całkiem innego traktowania eurokołchozu w przyszłości.
- Rozumiem, że panowie nie macie czasu czytać, bo dużo piszecie i mówicie, ale radziłbym jednak choć trochę czytać, bo jest cienko. Wyglądacie jakbyście nie nadążali.